poniedziałek, 23 maja 2011

Recenzja: "Pocałunek demona" - Lynn Raven


Opis wydawcy:
 Dawn po tragicznej śmierci rodziców wychowuje się u bogatego wujka. Ma wszystko oprócz miłości. Ta zaś zaczyna kiełkować w jej sercu od pierwszego spojrzenia, jakim obdarzył ją Julien. Młoda dziewczyna nigdy w życiu nie sądziłaby, że jej uczucie mogłoby być odwzajemnione. On jest nowym uczniem w liceum, niesamowicie pięknym ale i niestety nieosiągalnym. W Julienie tkwi mroczna tajemnica, która prowadzi Dawn do świata wampirów, a jej upragniony sen o miłości staje się… 


Dawn jest sierotą, jej rodzice zostali zamordowani, obecnie dziewczyną zajmuje się jej zamożny wuj. Co prawda wuja więcej nie ma jak jest, ale dziewczynie się powodzi. Ma wszystko o czym inni mogą tylko pomarzyć. Mimo że ma wszystko, niczego jej nie brak, ma wypasione auto, wspaniały dom, ciuchy, to czegoś w jej sercu brak...

W szkole, do której uczęszcza nasza bohaterka, pojawił się tajemniczy i nieziemsko przystojny chłopak o dziwnych, ale i pociągających oczach. Julien, bo tak się nazywa owy chłopak, jest aroganckim i pewnym siebie typem. Oczywistym jest, że wszystkie uczennice wzdychają do niego, a sam zainteresowany łamie im po kolei serca. Dawn, początkowo niezbyt zwraca uwagę na Juliena, jednak pewnego dnia...

Pewnego dnia chłopak podwozi motorem Beth, przyjaciółkę Dawn, na spotkanie przyjacielskie. Julien proponuje ku zaskoczeniu Dawn, przejażdżkę motorem. Zaskoczona dziewczyna zgadza się. Jednak szybko pożałuje podjęcia tak nierozważnej i głupiej decyzji. Otóż, chłopak ni stąd ni zowąd, chamsko wręcz zarzuca, że jest taka sama jak inne dziewuchy i na pewno też chce go poderwać. Po czym... wsiada na motor i zostawia ją samą. Co za dupek!

Od tego czasu Dawn i Julien żyją z sobą jak na ścieżce wojennej. Jednak do czasu. Chłopak ratuje Dawn przed pewną śmiercią. Dziewczyna jednak cały czas zastanawia się jak tego dokonał, bo była zbyt duża odległość, by Julien zdołał do niej dobiec i ją uratować. „Kim on jest?”, zastanawia się dziewczyna. Ku jej przerażeniu, odkrywa, że jej serce bije coraz szybciej na myśl o tym tajemniczym, acz aroganckim chłopaku. Julien, jak się później okazuje, również coś do niej czuje, jednak ten stara się trzymać ją na dystans. Z jakiego powodu? Mało tego, wszyscy jakby byli przeciwni ich związkowi, nawet wuj dziewczyny...

Oczywiście, nie będę tutaj pisać, że książka jest inna od reszty. Sama fabuła przecież w niczym nie wyróżnia się od innych. Jednak moim zdaniem warto sięgnąć po tę powieść.
Przyznam, miałam pewne obiekcje do tej książki. Myślałam, że historia będzie taka słodka i mdła jak znany już wszystkim „Zmierzch”. Na szczęście tak nie jest, mimo tego, że autorka w głównej mierze skupiła się właśnie na miłości. Autorka dodała też szczyptę erotyki co też niezmiernie mnie ucieszyło.

Bohaterowie absolutnie do polubienia. Z początku nie przepadałam za Julienem, jego zagrywki mnie irytowały, jednak z czasem naprawdę go polubiłam. Świat nadprzyrodzony również ciekawi. Nieco inne spojrzenie na wampiry, choć o lamiach już była mowa, sama uznałam to za świeżość, której ostatnio brak w paranormalach.

Książkę czyta się szybciutko, płynnie i bez zgrzytów. Styl autorki bardzo mi się podoba. Co podobało mi się najbardziej to poprowadzona narracja. Raz narracja pierwszoosobowa z punktu widzenia Dawn, a raz trzecioosobowa, która „śledzi” poczynania tajemniczej postaci. To nadało pewnej dynamiki książce i sprawia, że podsyca ciekawość.

Książka została wydana w 2008 roku, przez niemiecką pisarkę, niezbyt znaną jeszcze póki co u nas w Polsce. Wielka szkoda, że polskie wydawnictwa skupiają się na wydawaniu „bestsellerów”, które niekoniecznie są warte przeczytania, a nie zwracają uwagi na takie perełki, jak właśnie (oczywiście moim zdaniem) „Pocałunek demona”. W tym roku jeszcze ma ukazać się druga część trylogii, natomiast trzecia część w przyszłym roku (czemu tak późno?). Również w przyszłym roku Oficyna Wydawnicza Foka planuje wydać inną książkę tej pisarki – „Pocałunek Kier”.

Powieść ta intryguje, wciąga i zaciekawia. Tak właśnie, zaciekawia – jak autorka poprowadziła dalsze przygody tej dwójki. Ja z pewnością sięgnę po kontynuację, a wszystkich czytelników również zachęcam do poznania tajemnicy świata lamii. 

Ocena ogólna: 8/10

Książkę dostałam od Oficyny Wydawniczej Foka, za co serdecznie dziękuję.

12 komentarze:

kasandra_85 pisze...

Myślę, że moja siostra będzie zachwycona tą lekturą:). A recenzja jak zawsze bardzo ciekawa:). Pozdrawiam!!

aniusiaczek92 pisze...

No recka rzeczywiście ciekawa ;) Aczkolwiek mi "Zmierzch" się podobał - w końcu od tego momentu, tak naprawdę, zaczeła się moja prawdziwa przygoda z czytaniem, więc ta saga ma szczególne miejsce w moim życiu ;) Choć nie zmienia to faktu, że ta sytuacjia ze zbyt dużą odległością do auta, trochę mnie odrzuca od "Pocałunku Demona", bo chyba nikt nie lubi czytać niemalże identycznych historii, co innego, gdy tylko część opowieści się powatarza ;P W sumie to książka Lynn Raven mnie intryguje i ciekawi, ale jest jeden mały problem - nigdzie nie mogę znaleźć tej ksiażki, by samej się przekonać, czy ta powieść przypadnie mi do gustu ;)

monis1900 pisze...

Już od dłuższego czasu chcę przeczytać tę powieść ale tak samo jak aniusiaczek92, mam problem ze znalezieniem jej :( :) Świetna recenzja :)

Kate pisze...

Dopisuje do listy, ale co prawda to prawda, scena z samochodem odrzucająca.:p
Pozdrawiam!

http://pisanyinaczej.blogspot.com/ pisze...

Może i ja dopiszę...

Rosemary pisze...

Zachęciłaś mnie w 100 %, muszę zdobyć tę książkę :P

najaranamarzeniami pisze...

Coraz więcej książek pojawia się w klimacie wampirów, wilkołaków, demonów czy innych ;D Być może książka się różni, po Twojej recenzji wydaję sie być warta przeczytania : >

Cassin pisze...

Ty to mi dopiero narobiłaś apetytu taką recenzją !
I to jeszcze przed sesją XD
Koniecznie przeczytam.
Muszę przyznać, że ostatnio same perełki wśród książek napisanych właśnie przez niemieckie autorki, np "Czerwień Rubinu" - ja się zakochałam w tamtej powieści !

de_merteuil pisze...

Ha, ja też właśnie zauważyłam, że niemieckie autorki podbijają nasz rynek! :D "Czerwień rubinu", "Pocałunek demona", już niedługo "Pożeracz snów".
Pocałunek... już mam i może go przeczytam... za kilka miesięcy. :P

Tirindeth pisze...

Jeeeeeee! Wiedziałam, że Pocałunek Ci się spodoba ^^ Wszak obok Juliena nie można przejść obojętnie ;) No i kolejna świetna recka na Twoim koncie, Kochana xD

MirandaKorner pisze...

Intryguje mnie ta książka, muszę przeczytać:)

Deline pisze...

Recenzja jest zachęcająca. Jeśli mi się uda, to z chęcią przeczytam tę książkę ;)

Prześlij komentarz

Proszę, pamiętaj, że każdy ma prawo do wyrażania swojego zdania, dlatego uszanuj moje.
Komentarze obrażające mnie będą usuwane.