Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Philbin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Joanna Philbin. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 30 maja 2011

Recenzja: "Córki łamią zasady" - Joanna Philbin

Opis wydawcy:
Carina Jurgensen, licealistka z temperamentem, córka bardzo bogatego potentata medialnego, łamie jedną z zasad córek cele- brytów, która brzmi: „Nigdy nie rozmawiaj z dziennikarzami o swoich rodzicach”. Lekkomyślnie upublicznia informacje na temat firmy swojego ojca i w konsekwencji zostaje przez niego odcięta od nieprzebranych zasobów pieniężnych. Zmuszona do radzenia sobie z mniej niż przeciętną tygodniówką, bierze sprawy w swoje ręce i przekonuje zarząd dorocznego Balu Zimowego, by zatrudniono ją na stanowisku organizatorki przyjęcia. Oczekuje się od niej, że w pracy skorzysta ze znajomości swojego ojca. Dziewczyna staje przed dylematem: Czy powinna otwarcie przyznać się do swej nowej sytuacji finansowej, czy grać rolę dumnej posiadaczki złotych kart kredytowych? 


Ciąg dalszy przygód trzech przyjaciółek - córek znanych, bogatych i wpływowych ludzi. Tym razem akcja skupi się na Carinie, córce milonera. Dziewczyna wiedzie beztroskie życie, ma mnóstwo kart kredytowych, uwielbia zakupy w ekskluzywnych sklepach i wypady na narty...

Ojciec Cariny, Jurg, chce zmusić ją do stażu w jego firmie. Dziewczynie się to nie podoba, posuwa się nawet do złamania jednej z zasad Córek i podsyła jednemu z portali "smakowity news" dotyczący ojca dziewczyny. Carina wyciągnęła jednak zbyt pochopne wnioski, niestety, jak łatwo się domyśleć, Jurg się wściekł i w rezultacie odcina dziewczynę od pieniędzy, kart kredytowych, szofera i markowego telefonu... W zamian dostaje bilet na autobus, tygodniówkę w wysokości 20 dolarów i dziesięcioletni telefon. Sytuacja ta wydaje się niemożliwa do przeżycia w Nowym Yorku dla dziewczyny przywykłej do luksusów. Teraz Carina przeżywa mały koszmar z limitami finansowymi. Co najgorsze, akurat w tym momencie wymarzony chłopak zaprasza ją na wyjazd w Alpy. Wycieczka ta wyniesie Carinę co najmniej 1000 dolarów... Sprytna dziewczyna mimo braku gotówki nie poddaje się i zatrudnia się jako organizatorka Balu Zimowego w swojej szkoły. Jednak wszyscy oczekują od niej "pociągnięcia za sznurki" swoich znajomości, a raczej znajomości jej wpływowego ojca. Niestety, brak pieniędzy uniemożliwia zorganizowanie przyjęcia marzeń a Carina też za wszelką cenę chce ukryć fakt, że nie ma grosza. Z pomocą przybędzie jej uroczy chłopak, Alex. 

Czy dziewczyna pogodzi się z odcięciem gotówki? Kogo też wybierze Carina? Przystojnego i bogatego Cartera czy słodkiego Alexa, który wprowadza ją w inną codzienność?

Pierwsza część bardzo pozytywnie mnie zaskoczyła. Książka okazała się normalną młodzieżową książką, z której każdy może "wynieść" coś dobrego. Druga część trochę mnie odstraszała ze względu na Carinę, którą niespecjalnie polubiłam, jednak ku mojemu zaskoczeniu, dziewczyna okazała się sympatyczną bohaterką, która się zmienia z bezmyślnej w rozważną dziewczynę. Dzięki decyzji ojca Carina dorasta, zauważa, że pieniądze szczęścia nie dają. Tak naprawdę, ojciec wyświadczył jej prawdziwą przysługę. 

Powieść ta to świetna propozycja na wieczór. Jak już wspominałam w poprzedniej recenzji, to nie jest płytka książka, w której bogate dzieciaki piją alkohol, szastają pieniędzmi, bawią się do białego rana na przyjęciach i gardzą biedniejszymi kolegami. To znakomita książka dla nastolatek i naprawdę nie rozumiem dlaczego seria ta nie jest popularna.

Oczywiście, książka ta bywa dość przewidywalna, ale to nic. "Córki" niosą pewne wartości. To powieść o dorastaniu, dojrzewaniu i przyjaźni. Autorka pokazuje jak jedna nieprzemyślana i impulsywna decyzja może przynieść srogie konsekwencje, jak pozory mogą mylić i że brak pieniędzy nie oznacza od razu końca świata. I najważniejsze - nigdy nie udawać kogoś kim się nie jest!

Tak samo jak w poprzedniej części zakończenie wprowadza już w kolejną część. W pierwszej części bohaterką była Lizzie i w "Córki łamią zasady" widać jak dziewczyna zrobiła się pewna siebie. Teraz czas na nieśmiałą Hudson i jej czas w kolejnej części, której już zaczynam wyczekiwać.

Ocena ogólna: 8/10


Książkę dostałam od Wydawnictwa Bukowy Las, za co serdecznie dziękuję.


Zapraszam też do zapoznania się z recenzją pierwszej części Córki - Joanna Philbin

czwartek, 5 maja 2011

Recenzja: "Córki" - Joanna Philbin

Opis wydawcy:
Lizzie Summers, jedyna córka supermodelki, dowcipna i rozważna dziewczyna o nietypowej urodzie, nie dziwi się fotoreporterom i fanom padającym do stóp jej pięknej matce, jednak sama unika rozgłosu i blasku fleszy. Wydaje się sobie brzydka i bardziej niż modą interesuje się literaturą. Wiele się zmienia, gdy czternastolatka zostaje zauważona przez fotografkę mody, która jest przekonana, że to Lizzie powinna wyznaczać nowe kanony kobiecego piękna… 



Czy kiedykolwiek zastanawialiście się jak to jest być córką/synem sławnych rodziców? Czy życie przez to jest łatwiejsze i wygodniejsze? Joanna Philbin to córka gwiazdora amerykańskiej telewizji, więc tym samym wie jak to jest dorastać w cieniu znanego rodzica, dlatego też nie powinno nikogo dziwić, że napisała książkę dla młodzieży właśnie o życiu córek sławnych rodziców.

„Córki” to historia trzech czternastolatek, najlepszych przyjaciółek, które łączy jedna ważna rzecz – dorastały w świetle reflektorów i w cieniu swoich bogatych, znanych rodziców. Lizzie jest córką sławnej modelki, Carina córką miliardera-biznesmena a Hudson jest córką znanej gwiazdy muzyki. Owszem, wiodą luksusowe życie, mieszkają w apartamentach, bywają na bajecznie bogatych wakacjach, ale przecież to też normalne dziewczyny, które mają swoje problemy, zakochują się i o dziwo, zdarza im się narzekać na sławę swoich rodziców... Dziewczyny mają szereg zasad „Córek”, które starają się przestrzegać.. Same się wspierają, pomagają podejmować decyzje, często też nie najlepsze, są wobec siebie lojalne, chętne do pomocy, pocieszenia.

Bohaterką tej części jest w głównej mierze Lizzie, córka superseksownej modelki znana na całym świecie. Jej matka, Katia Summers, jest niesamowita pod każdym względem, jest rozchwytywaną modelką  przez fotoreporterów, fotografów.... Jej uroda jest podziwiana, komentowana... A Lizzie? Lizzie to na pozór normalna nastolatka, ku jej rozczarowaniu, wyglądem nie przypomina matki. Lizzie w odróżnieniu od matki-modelki ma dość pospolitą urodę, przez co dziewczyna ma kompleksy a co najgorsze, ma niskie poczucie własnej wartości. Dziewczyna jest wręcz zmęczona porównywaniem do matki, uganianiem paparazzi za Katią, wspólnych zdjęć z matką...

Po pewnej kompromitującej wpadce, która na domiar złego rozpowszechniła się na popularnym YouTube, Lizzie zostaje zauważona. Dostaje propozycję od fotografa, który widzi w niej... piękno. Andrea, owy fotograf, dostrzega w niej to „coś”, czyli naturalny wygląd. Lizzie, choć na początku pełna obaw i wątpliwości, przyjmuje propozycję. Okazuje się, że Lizzie ma wrodzony talent do pozowania. Nagle dziewczyna dostrzega w sobie piękno, którego do tej pory nie zauważała, bądź nie chciała zauważyć. Pozowanie do zdjęć zaczyna się jej podobać, ale czy to nie przysłoni jej prawdziwych wartości i to co w życiu jest najważniejsze?

Bohaterki są do polubienia, choć ja najbardziej polubiłam Lizzie i Hudson. Carina, owszem, jest sympatyczną osobą, jednak coś mi w niej nie pasuje. Może zmienię zdanie po drugiej części, w której to właśnie ona będzie główna bohaterką?

Muszę przyznać, że początkowo miałam problem z wciągnięciem się w tę książkę, jednak po czasie, strona po stronie... sama nie wiem kiedy ale byłam już na ostatniej stronie. To dowód na to, że książka jest wciągająca, a sama fabuła lekka i interesująca.

„Córki” to oczywiście książka dla młodzieży, ale na szczęście nie jest to kolejna płytka powieść o rozpuszczonych i bogatych dziewczynach typu „Plotkara”. Jest to wartościowa książka, dzięki której każda dziewczyna wyciągnie swoje wnioski. Jest to książka o przyjaźni, lojalności, rodzinie. Autorka ukazuje jak sława potrafi być niestabilna, a za źle podjęte decyzje trzeba ponieść konsekwencje. Osobiście, dzięki tej książce, spojrzałam zupełnie inaczej na dzieci sławnych rodziców. Cały czas zastanawiam się też, czy autorka w książce napisała coś o własnych przeżyciach i doświadczeniach wynikających właśnie z bycia córką znanego rodzica...

Pozycję tą polecam bardziej młodszym czytelniczkom, które powinny utożsamiać się z problemami, miłostkami nastolatek. Choć to nie reguła, że książka przypadnie do gustu tylko nastolatkom... Żywy dowód - Ja.

Ocena ogólna: 8/10

Książkę dostałam od Wydawnictwa Bukowy Las za co serdecznie dziękuję.